Jeśli wydaje Ci się, że w myciu samochodu na bezdotyku nie ma większej filozofii, to możesz być nieco zaskoczony. Nie wystarczy podjechać, wybrać program myjący, przelecieć zgrubsza auto, opłukać i po robocie. Jeśli chcesz naprawdę solidnie, a przede wszystkim poprawnie i bezpiecznie umyć auto na myjni bezdotykowej, to zapraszam Cię do zapoznania się z najczęstszymi błędami popełnianymi na myjni bezdotykowej.



1. Zaczynasz nakładanie piany od góry

Czynność nakładania aktywnej piany jest kluczowa w myciu samochodu na bezdotyku. Trzeba jednak zauważyć, że piana na tego typu myjniach jest niestabilna, rozwodniona i odbiega jakością od profesjonalnych pian autodetailingowych. Piana o takich właściwościach szybko spływa z auta, a więc odpowiednie pokrycie go preparatem jest kluczowe.

Nakładanie aktywnej piany od góry, czyli od dachu w dół powoduje, że piana spływa coraz niżej i tworzy brudne zacieki. W ten sposób możesz przeoczyć niektóre miejsca i nie umyjesz auta dokładnie.

Zawsze zaczynaj nakładanie piany od dołu, czyli od najbardziej zabrudzonych miejsc – progów, kół i nadkoli. Stopniowo przechodź wyżej prowadząc lancę długimi, poziomymi ruchami wzdłuż linii auta. 



2. Kierujesz strumień wody w zbyt bliskiej odległości i punktowo

Często możemy zauważyć na lakierze samochodu punktowe zabrudzenia jak np. porozbijane owady na masce czy ptasie odchody. Pierwsze co przychodzi wtedy na myśl osobie niedoświadczonej w pielęgnacji samochodu, jest punktowe usunięcie zabrudzenia wodą pod wysokim ciśnieniem. W dodatku najczęściej z naprawdę niewielkiej odległości! To poważny błąd!

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – to działanie agresywne dla lakieru i często nieskuteczne. Zanim usuniesz ptasią kupę, wylejesz hektolitry wody i zmarnujesz pieniądze.

Rozbite owady lub ptasie odchody powinny najpierw odmoknąć pod wpływem aktywnej piany (program „mycie wstępne”) i dopiero po kilku minutach można je spłukać czystą wodą. Oczywiście na tyle, na ile jest to możliwe. Pozostałości takich zabrudzeń najlepiej doczyścić we własnym garażu za pomocą glinki samochodowej lub dedykowanego preparatu na owady np. Tenzi Mosquitos lub ADBL Beetle Juice Squezzer.



3. Kierujesz strumień wody prostopadle do lakieru

Podczas spłukiwania piany unikaj kierowania lancy prostopadle w stosunku do lakieru samochodu. W ten sposób możesz jedynie rozchlapać brud i chemię na już spłukane elementy.

Najlepsze rezultaty osiągniesz kierując strumień wody pod kątek 45 stopni. Stań więc delikatnie z boku, a nie prostopadle. Spłukiwanie auta powinieneś wykonywać od góry w dół, aby woda mogła spływać. Taka technika jest najbardziej optymalna i najbezpieczniejsza dla lakieru.



4. Używanie szczotek i ściągaczek do wody

Na większości myjni bezdotykowych dostępne są szczotki, którymi można umyć auto. Używanie ich jednak mija się z celem. Po pierwsze szczotki te zazwyczaj są brudne, gdyż inni kierowcy mogli nimi myć wcześniej koła, nadkola czy felgi, a więc we włosie szczotki gromadzi się piach i inne twarde, rysujące lakier zabrudzenia.

Po drugie samo włosie szczotki nie jest bezpieczne dla lakieru. Tarcie szczotką (nawet taką, która wydaje się miękka) zawsze będzie powodowało powstawanie mikro-zarysowań. W przypadku regularnego posługiwania się szczotką na myjni, możesz być pewien, że za jakiś czas Twój lakier straci połysk i stanie się matowy. Wtedy uratować go może tylko profesjonalna korekta lakieru w studiu autodetailingowym.

Ściągaczki do wody również nie są najlepszym wyborem. Zazwyczaj używa się ich do odprowadzenia wody z powierzchni szyb. Na to można przymknąć oko… Jednak czasem niektórym kierowcą przychodzą do głowy głupoty i próbują tymi ściągaczkami osuszać lakier. Rysy gwarantowane.



5. Nie pamiętasz o zabezpieczeniu na swoim aucie

Mowa tu o woskach i powłokach ochronnych (ceramicznych, kwarcowych lub polimerowych). Warto o nich wspomnieć w kontekście myjni. Jeśli to czytasz, to pewnie na Twoim samochodzie leży jakaś powłoka zabezpieczająca, czy klasyczny wosk.

Pamiętaj o tym jeśli wybierasz się na myjnię bezdotykową. Dlaczego? Otóż, mycie bezdotykowe to mycie samochodu nie dotykając go mechanicznie żadnym przedmiotem. Idąc tym tropem, stosowana na myjniach bezdotykowych chemia musi być bardzo mocna, najczęściej są to mocno zasadowe środki działające zabójczo na nasze zabezpieczenia.

Nigdy nie wiemy jak właściciel danej myjni podchodzi do tego tematu. Czy myjąca chemia jest mocno stężona, czy raczej słaba i bezpieczny lub nawet całkowicie rozwodniona w związku ze skąpstwem właściciela. Może być tak, że chemia na myjni bezdotykowej rozpuści tylko brud z naszego samochodu, a w przypadku innej myjni ucierpi powłoka na Twoim lakierze lub zmyty zostanie wosk.



6. Nie zabierasz ze sobą preparatu do felg

Właściwie nie jest możliwe dokładne umycie felg na myjni bezdotykowej. Jak zapewne wiesz, na felgach gromadzi się pył z klocków hamulcowych oraz inne ciężkie zabrudzenia, jak choćby drobiny asfaltu. Sama woda z detergentem pod wysokim ciśnieniem nie usunie tych zabrudzeń. Warto więc zabrać ze sobą preparat do mycia felg i duży pędzel detailingowy do wypracowania preparatu. Najlepiej sprawdzi się produkt w sprayu, który można łatwo i szybko zaaplikować. Dobrym wyborem są preparaty typu „krwawiąca felga” np. ADBL Vampire LiquidTK Blood czy zielona Tuga Alu-Teufel.



7. Nie osuszasz lakieru po zakończeniu mycia

Wyjeżdżając z myjni bezdotykowej mokrym autem możesz mieć pewność, że przyklei się do niego kurz, pyłki i inne zanieczyszczenia z powietrza. Aby tego uniknąć, na sam koniec wybierz program „nabłyszczanie-osuszanie”. Wybranie tej opcji oferuje Ci spłukanie auta wodą z dodatkiem hydrowosku.

Hydrowosk, czyli inaczej osuszacz, to preparat na bazie polimerów o właściwościach hydrofobowych (odpycha krople wody). Po użyciu programu z hydrowoskiem, gdy wyjedziesz z myjni, pod wpływem pędu powietrza woda sama spłynie z auta. Jeśli jednak chcesz mieć pewność, że na lakierze nie pozostaną tzw. water spots, czyli zaschnięte krople wody, weź ze sobą chłonny ręcznik detailingowy z mikrofibry, który pozwoli Ci wytrzeć całe auto za jednym razem bez konieczności wykręcania ręcznika.